Press "Enter" to skip to content

3 trendy w fundraisingu, których jeszcze nie przespano w ngo

Profesjonalizacja naszej pracy wymaga odcięcia pępowiny funduszy publicznych i przejścia od „grantozy”, do niezależnego działania opartego o niezależne fundusze.

Życie samo podpowiada nam jak to zrobić, trzeba tylko umieć w porę zauważyć zjawiska pojawiające się na rynku. Niektóre wręcz same wołają „wykorzystaj mnie w twojej organizacji!”.

Sprawdź, czy je zauważasz.

1. Kaucja za zwrot puszek i butelek

Rządowi może wreszcie uda się zrobić coś pozytywnego dla środowiska. Media informują, że trwa dyskusja o objęciu kaucją wszystkich butelek szklanych, plastikowych i puszek aluminiowych. Nareszcie.

To co działa u niektórych naszych sąsiadów, a w niektórych krajach jest w trakcie realizacji, u nas było pomijanym tematem. Większość zdatnego do przetworzenia materiału lądowała na wysypisku. Nie mówiąc o tym, że poziom recyclingu jest u nas na tak żenująco niskim poziomie, że chyba nadal grożą nam za to kary KE. Szkoda, bo śmieci też mają swoją wartość.

Parlament podejmie decyzję dopiero w okolicy listopada, obecnie zlecił przygotowanie analizy na temat wprowadzenia tego rozwiązania w Polsce.

Jeśli uda się wprowadzić nowe przepisy (co nie jest takie oczywiste w przypadku polskiego „niedasiostwa”), to wielce prawdopodobne jest, że zaadoptujemy do obsługi zwrotów maszyny podobne do tych, które możemy spotkać w marketach niemieckich, szwedzkich czy duńskich. I cała siła tego pomysłu tkwi właśnie w takich maszynach.

Po przyjęciu surowców maszyna drukuje paragon z kodem kreskowym, dzięki któremu w kasie możemy odebrać gotówkę lub zapłacić nim za część zakupów.

A button for charitable donations, Lars Plougmann, źródło, (CC BY-SA 2.0)

Ale przed wydrukowaniem paragonu maszyna czeka na decyzję. Możemy albo poprosić o wydruk, albo przekazać tę kwotę współpracującej organizacji pozarządowej. I to od nas zależy kwestia, czyją organizację i czy w ogóle obsłuży taka maszyna.

2. Fundraisingowa koparka kryptowalut na stronie www

Obecnie prawie każdy może stworzyć swoją własna kryptowalutę, a jej rozpoznawalność zależy właściwie tylko od liczby użytkowników, którzy zaczną nią obracać. Najpopularniejszą z nich nadal jest Bitcoin.

Nie o sama krytptowalutę jednak tu chodzi, ale o sposób jej pozyskania. Każda kryptowaluta ma pewien limit swojej ilości, która może być w obiegu. I żaden z tych limitów nie został osiągnięty. Chodzi o sztuczne wygenerowanie mechanizmu podobnego do tego, który mamy w przypadku złota – ma ono swoja wartość, możemy nim handlować i płacić, ale możemy też je po prostu wykopać.

Do kopania kryptowalut, które polega na skomplikowanych obliczeniach matematycznych, potrzeba potężnych maszyn. Kopanie na własna rękę jest coraz mniej opłacalne – wykopuje się coraz mniej i wymaga to coraz bardziej skomplikowanych obliczeń i co za tym idzie potężniejszego sprzętu. Więcej o tym procesie można przeczytać na przykład tu.

Teoretycznie samodzielne kopanie nie ma żadnego potencjału fundraisingowego dla organizacji pozarządowych, ale technologia ewoluuje, a nic nie daje takiej motywacji jak chęć zysku.

Serwis welivesecurly.com 14 września pokazał analizę stron www, które dzięki odpowiednim skryptom przerzucają obliczenia związane z kopaniem na osoby odwiedzające. Wchodzisz na stronę www i w trakcie twojego czytania artykułu lub przeglądania zawartości twój komputer całą swoją mocą obliczeniową kopie komuś kryptowalutę. Proces jest wolniejszy i mniej wydajny niż w przypadku profesjonalnych programów do kopania, ale działa efekt skali. 1000 odwiedzających to potężne wsparcie dla kopiącego.

Zjawisko to na razie określane jest jako „zagrożenie bezpieczeństwa”, chociaż w tym przypadku lepszym określeniem jest „wykorzystywanie”. Nic twojemu komputerowi nie grozi, poza tym, że w trakcie kopania używa on wszystkich swoich zasobów i staje się maksymalnie prądożerny.

Jeśli więc niektórzy chętnie korzystają z możliwości oddania mocy swoich maszyn w ramach tak zwanego wolontariatu obliczeniowego, to czemu nie połączyć tego z kopaniem, które wspomoże organizację? Wystarczy odpowiednia strona i zaproszenie do siedzenia na niej, jeśli chcemy wesprzeć konkretną organizację.

Jest o co powalczyć. Wartość jednej wykopanej jednostki, to w przypadku Bitcoin w momencie pisania tego wpisu 12,5 BTC czyli… ok. 165 000 PLN.

A oprócz Bitcoin można tez kopać inne kryptowaluty.

3. Sklep charytatywny

Nie musisz zakładać działalności gospodarczej, żeby móc prowadzić sklep. Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie pozwala na sprzedaż towarów pozyskanych jako darowizny.

Dodatkowo definiuje taką działalność jako odpłatną działalność statutową, dzięki czemu do jej organizacji możemy zaangażować wolontariuszy.

Więcej o tym jak to zrobić we wpisie Zróbmy sobie sklep – czyli o nietypowym fundraisingu

Co przyniesie jutro?

Dwa ze wspomnianych pomysłów to efekt dwóch informacji, które pokazały się w ciągu ostatniego tygodnia. Pomysł na sklep jest tak stary jak Ustawa (2004 rok), ale jak widać po naszym otoczeniu niewiele organizacji z niego korzysta.

Niestety sam pomysł to nie wszystko. Trzeba go jeszcze wdrożyć. A żeby go wdrożyć, trzeba zainwestować. I niestety tu istnieje bariera. Bo nie chodzi tylko o inwestycje w postaci finansowej. Pomysłem muszą się też zając pracownicy, którzy przecież mogliby robić coś innego, oraz poświęcone zasoby, które mogłyby być wykorzystane w inny sposób. Dlatego masz jeszcze szansę, żeby być pierwszym w realizacji.

A może widzisz coś z potencjałem fundraisingowym, czego nie ma w tym wpisie? Pochwal się tym w komentarzu!

CC BY-NC-SA 4.0 3 trendy w fundraisingu, których jeszcze nie przespano w ngo by Karol Krzyczkowski is licensed under a Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License.

Be First to Comment

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: