Press "Enter" to skip to content

O czym powinien wiedzieć każdy wolontariusz WOŚP

Za chwilę kolejny Wielki Finał WOŚP. Zanim założysz identyfikator, weźmiesz puszkę i ruszysz w teren, pora na mała odprawę. To, co tu przeczytasz, mówiłem wolontariuszom nie tylko przy okazji zbiórek Orkiestry, ale także w przypadku innych zbiórek publicznych i akcji wolontariackich, które miałem okazje koordynować w Centrum Wolontariatu w Kielcach.

Jeśli to twoja pierwsza przygoda z WOŚP, to weź sobie proszę te rady do serca. Pomogą ci mieć udany Orkiestrowy debiut.

Jeśli jesteś orkiestrowym weteranem, to masz szansę się zapoznać z moją wersja przedfinałowej odprawy. Jeśli uważasz, że jakieś dodatkowe wskazówki by się tu przydały, to pozostaw je w komentarzach. Dzięki temu inni też je znajdą.

Jeśli prowadzisz sztab, a ten wpis uznasz za wartościowy, to przekaż go w dowolnej formie swoim wolontariuszom – jest na otwartych licencjach, więc kopiuj i zmieniaj go wedle uznania (ale miło mi będzie, jeśli przy okazji napiszesz, że jego pierwotna wersja jest na aktywny.blog). Możesz też poczytać co prowadzenie sztabu WOŚP dało naszej organizacji.

O czym powinien wiedzieć każdy wolontariusz WOŚP

Mały poradnik pisany z doświadczenia.

Identyfikator nie daje nieśmiertelności

Identyfikator to nie jest magiczny przedmiot, dzięki któremu zdobywasz dodatkowe życie, manę albo nietykalność. Zbiórka publiczna to nie gra komputerowa. Tego dnia wiele osób będzie zaangażowanych w zapewnienie tobie bezpieczeństwa, ale najważniejszą osobą, która ma o ciebie zadbać jesteś TY.

Wiem, że identyfikator i zaangażowanie w tak dużą akcję dodaje skrzydeł. Jednak nie chodź z identyfikatorem tam, gdzie obawiasz się chodzić bez niego. Ciemne zaułki są niebezpieczne dla każdego. Żaden identyfikator nie zastąpi zdrowego rozsądku.

Jeśli nie chcesz być w pojedynkę, to znajdź sobie kogoś do pomocy. Zgodnie z zasadami wolontariuszem WOŚP, czyli osobą odpowiedzialną za puszkę jesteś ty. Tylko ty możesz zbierać pieniądze i puszka nie powinna opuszczać twoich rąk. Ale inni mogą ci pomóc chociażby w naklejaniu serduszek, co przy ciężkiej puszcze, zmarzniętych rękach i w pojedynkę jest niezłą ekwilibrystyką. Twoi pomocnicy nie są formalnie w tym dniu wolontariuszami, ale mogą cię nieformalnie wspierać w twoim wolontariacie.

Pogoda nie będzie cię rozpieszczać

Norwegowie mówią, że nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie. Zbiórka jest w styczniu, a pogoda jest zmienna. Przygotuj się na najgorsze.

Opanuj techniki ubierania się na cebulę. Lepiej mieć co z siebie zdejmować, niż zmarznąć. Weź plecak albo torbę, do której możesz włożyć zdejmowane rzeczy i która nie zajmie ci rąk – będą ci potrzebne do czego innego (pucha i serducha). I lepiej mieć ciężkie i suche buty niż lekkie, ale mokre.

Znajdź sobie wcześniej „gorące punkty” – miejsca w których możesz się schować i zagrzać – sklepy, kawiarnie, stacje, galerie itp. Jeśli pogoda cię pokona, opadasz z sił albo łapiesz przeziębienie, masz prawo zrobić sobie przerwę albo całkiem zrezygnować z kontynuowania zbiórki.

Dowiedz się wcześniej gdzie wolontariusze mogą liczyć na wsparcie

Jeśli w tym dniu wolontariusze mogą liczyć na wsparcie różnych lokalnych inicjatyw i firm, to dowiedz się wcześniej jakie to wsparcie i gdzie są takie punkty. Przerwa przy bezpłatnej kawie i ciachu potrafi dać solidnego energetycznego kopa do kontynuowania działań.

Jeśli w twoim mieście działa kilka sztabów, to dowiedz się u swojego koordynatora, czy wolontariusze mogą korzystać ze wsparcia wszystkich z nich (wiem, że nie zawsze tak to działa, chociaż moim zdaniem powinno).

Jeśli znajdziesz jakieś miejsce wspierające wolontariuszy, o którym nikt ci nie mówił, to przekaż tę informację pozostałym wolontariuszom, także tym z innych sztabów z twojej miejscowości.

Nie wszyscy lubią WOŚP

Nie każdy lubi WOŚP, ale są ludzie, którzy muszą ci to jasno i dobitnie powiedzieć. Nie dyskutuj z nimi, bo nie ma to sensu. Oni nie przekonają cię do swoich racji, ty nie przekonasz ich do swoich, a dyskutować i przekrzykiwać się możecie do przyszłorocznego światełka do nieba. Zostaw ich ze swoimi poglądami. Jeśli musisz, to odejdź od nich kilka kroków. Oni chcą dyskusji, a jeśli nie znajdą drugiej osoby do dyskutowania, to sobie odpuszczą.

Żeby nie wiem co się działo nie komentuj ich zachowania (a z doświadczenia wiem, co możesz chcieć im powiedzieć!). Tego dnia dla wszystkich jesteś częścią Orkiestry, a Orkiestra to budowanie mostów, a nie stawianie murów. Nie ma nic gorszego, niż wolontariusz komentujący w niewybredny sposób poglądy innych ludzi. Takim zachowaniem możesz nieświadomie zniszczyć coś, na co inni ciężko pracują od 26 lat – markę Orkiestry. Nie daj się sprowokować. Weź głęboki oddech. Zajmij się tym, po co tam jesteś.

Ta zasada dotyczy nie tylko ciebie, ale też osób, które ci w tym dniu pomagają.

Zbiórka to nie wyścigi

Nie wygrywa ten, kto zbierze najwięcej. Wolontariusze są potrzebni tego dnia wszędzie, nie tylko na głównych ulicach i w galeriach handlowych. Wszędzie mogą się znaleźć chętni do wrzucenia czegoś do puszki.

Bardziej wartościowe jest zebranie kilku złotych przed południem na osiedlu, gdzie jest tylko jeden wolontariusz, niż kilkuset złotych wieczorem w galerii handlowej, gdzie wolontariuszy jest pełno. Jeśli nie będzie cię wtedy w galerii, to twoje zadania przejmie inny wolontariusz. Jeśli nie będzie cię na osiedlu, to osoby chcące wrzucić coś do puszki tego nie zrobią, bo nie będą miały komu.

Pomyśl o tym, ale pamiętaj też o pierwszym punkcie tej odprawy, czyli o swoim bezpieczeństwie.

Każdy wolontariusz jest ważniejszy od puszki

Jeśli dojdzie do rozboju, w wyniku którego ktoś próbuje przemocą zabrać ci puszkę, to mu ją oddaj. Tacy ludzie są nieobliczalni, więc nie ryzykuj. Od walki z przestępstwami są odpowiednie służby, nie wolontariusze. Żadne stłuczenia, zwichnięcia, skręcenia, złamania, rany obuchowe, szarpane i cięte nie są warte tego, co jest w puszce – niezależnie od tego ile w niej będzie. Odpuść.

Odpuść, ale informuj. Policję i swój sztab. Złóż wyjaśnienia i współpracuj. Wiem, że kończenie finału na komendzie i bez puszki nie jest niczym przyjemnym. Ale lepsze to, niż kończenie go bez zębów, z szytymi ranami albo nożem w brzuchu. Nawet niewygodna komenda policji jest lepsza niż wygodny OIOM.

Daj się weryfikować

Twój identyfikator ma być na wierzchu, a dokumenty w kieszeni. Każdy ma prawo obejrzeć identyfikator, sprawdzić jego prawdziwość i zweryfikować pozwolenie na zbiórkę publiczną. Jeśli ma wątpliwości co do twojego identyfikatora i chce cię zweryfikować w obecności policji, to mu na to pozwól. Takie jest jego prawo, a w tym dniu to dodatkowo twój obowiązek. Jeśli wszystko jest w porządku, to nie masz się czego obawiać. Niestety fałszywi wolontariusze też się zdarzają.

Dzięki takim społecznym kontrolerom wszyscy jesteśmy bezpieczniejsi, nie miej do nich o to żalu ani pretensji.

Baw się dobrze

Do ponurego wolontariusza, który stoi z miną, jakby brał udział w zbiórce za karę, raczej nikt nie podejdzie. Nie strasz sobą ludzi, od tego jest Halloween. Finał to dzień radości!

Po wszystkim udziel informacji zwrotnej swojemu sztabowi

Nawet jeśli o to nie proszą. Napisz co ci się w zorganizowaniu sztabu podobało, co ci się nie podobało, dlaczego ci się nie podobało i jak to twoim zdaniem powinno wyglądać.

Takie informacje są kluczowe dla osób, które chcą się rozwijać i doskonalić. Bez nich nie będą nawet wiedziały, że coś poszło nie tak, albo że coś można zorganizować lepiej. Tylko pamiętaj o tym, że informacje mają być konstruktywne. Jeśli ci się podobało – napisz co ci się podobało i dlaczego. Jeśli ci się nie podobało – napisz co i dlaczego. Dzięki tobie kolejny sztab będzie lepiej zorganizowany.

Czy to na pewno już wszystko?

Jakie wskazówki dla wolontariuszy powinny się tu jeszcze znaleźć?

Zapraszam do komentowania!

foto w nagłówku – źródło: materiały prasowe WOŚP

CC BY-NC-SA 4.0 O czym powinien wiedzieć każdy wolontariusz WOŚP by Karol Krzyczkowski is licensed under a Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License.

One Comment

  1. zu
    zu 2 stycznia 2018

    Ja od siebie polecam rękawiczki bez palców i termokubek z gorącym piciem. Często ludzie mylą WOŚP z Caritasem dlatego też lepiej nie wdawać się wtedy w dyskusję. No i nie pchać się do kościołów bez zgody, to wbrew pozorom ważne, bo trafia się sporo takich;)

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: