Press "Enter" to skip to content

Jak edukujemy młodych do wolontariatu, czyli: Ogarnijcie się w tym MEN…

Z okazji dnia wolontariusza i chyba jako nawiązanie do tematu roku wolontariatu w szkole i deformy edukacji, MEN wypuścił gniota o wielce obiecującej nazwie „Poradnik. Wolontariat szkolny”. I jak tak ma wyglądać wolontariat w szkole i tego będziemy uczyć młodych ludzi, to wolontariat czeka degradacja. A nas w zamian czeka kupę roboty z prostowaniem wiedzy i motywacji młodych ludzi, kiedy dojdą ze swoim wolontariatem do organizacji pozarządowych. O ile w ogóle tam dojdą po takim starcie.

Publikacja dostępna na stronach MEN ma przybliżyć uczniom czym jest wolontariat i jak ma być on organizowany w strukturze szkoły. Do informacji o strukturze nie mam zastrzeżeń – co najwyżej do systemu narzuconego odgórnie. Ale akurat w tym zakresie publikacja musiała się dostosować do wytycznych ministerstwa.

Ale mam zastrzeżenia do innych, bardzo podstawowych rzeczy.

Forma

Publikacja jest dostępna w całości elektronicznie. Tylko jest interaktywną stroną www. Próba jej wydrukowania lub pobrania do PDFa kończy się tworem, który wygląda tak:

Serio, to się dało przerobić do normalnego PDFa na etapie składu i umieścić do pobrania, bez konieczności oglądania tego badziewnego widoku tableta na każdej stronie.

Treść

Zacznijmy od definicji:

Społecznictwo, filantropia, dobrodziejstwo, dobroczynność, działalność społeczna, działalność prospołeczna, praca ochotnicza to inne określenia tego co oznacza pojęcie wolontariatu.

Filantropia jest wolontariatem? Nawet Wikipedia pisze, że filantropia to „działalność osób bądź instytucji polegająca na bezinteresownym udzielaniu pomocy finansowej lub materialnej potrzebującym.” Najciekawsze jest to, że publikacja kilka stron dalej sama pokazuje, że „(…) wszyscy przynoszący dary w ramach akcji pomocowych są uczestnikami kampanii, ale nie są wolontariuszami.” No to są, czy nie są?

Działalność społeczna też? Można się czepiać, że nie każda działalność społeczna jest wolontariatem i wypływa to chociażby z ustawy o stowarzyszeniach. Warto by było uczniowi powiedzieć kilka słów o tym co daje należenie do stowarzyszenia. No ale kij z tym, będziemy mieli z czego szkolić i co prostować.

Brnąc dalej w tłumaczenie czym jest wolontariat w publikacji:

Wolontariat to słowo dosyć nowe, ale oznacza działalność, która istnieje od dawna i określa dobrowolną, bezinteresowną pomoc, którą ludzie świadczą dla swojego otoczenia i siebie nawzajem.

Wolontariat nie jest słowem nowym. Jego znaczenie się jednak zmieniało, więc uznajmy to jako tłumaczenie na skróty.

Ale wolontariat nie jest i nigdy nie był tylko bezinteresowny! To jeden z jego mitów i cholerny chwast, który trudno wyplenić, bo pojawia się w różnych miejscach. A teraz zatruwa przestrzeń z błogosławieństwem MEN.

Aktualizacja 2018-02-02: w pierwotnej wersji zgubiło się słowo „tylko”. Wolontariat nie jest tylko bezinteresowny.

Oczywiście, ta sama publikacja dalej wskazuje, że „Wolontariusze przekazują pozytywne postawy i uczą się współpracy w zespole (…) Wolontariat pomaga rozwijać i kształtować osobowość, ucząc żyć według uniwersalnych wartości (…) , pomaga odkrywać sens życia (…) rozwija samodzielność oraz odpowiedzialność za siebie i innych (…) Aktywny wolontariusz zyskuje wiele: satysfakcję, poczucie sensu, uznanie ze strony innych, podwyższenie samooceny itd. Zaangażowany wolontariusz zyskuje nowych przyjaciół i znajomych, zdobywa wiedzę, doświadczenie i nowe umiejętności. Zdobywa też lepszą pozycję w dalszej nauce i na rynku pracy„.

Ale najciekawszy przykład w tym zakresie jest w Karcie Wolontariusza zamieszczonej w książce: Jestem otwarty na nowe pomysły i sposoby działania oraz wykorzystuję szansę uczenia się nowych rzeczy od innych osób.

Oj, teraz zaleciało interesownością i to nieźle rozpisaną. Może mi drodzy autorzy powiecie jak to jest, jak ktoś przez wolontariat chce się nauczyć współpracy w zespole albo rozwinąć swoją osobowość? I jak się to ma do waszego tłumaczenia bezinteresowności? Może waszym zdaniem nie jest to wolontariusz?

Już przemilczę opisane w definicji wolontariat jako „pomoc (…) dla siebie nawzajem”, które ma się nijak do definicji ustawowej, gdzie korzystającym może być określony podmiot, nie osoba.

Publikacja zakłada też sukces każdego wolontariatu:

Gdy takie działanie zakończy się sukcesem, masz satysfakcję i poczucie dobrze spełnionej misji. Możesz zdecydować, że będziesz systematycznie działać w wolontariacie.

Otóż nie. Nie każdy wolontariat musi zakończyć się sukcesem. I lepiej, kiedy kończy się dobrze podsumowaną porażką. Jak będziemy młodych ludzi uczyć, że wszystko ma się kończyć sukcesem, to taka osoba nam odpadnie z wolontariatu przy pierwszej porażce. Potem będzie wszędzie rozpowiadać, że „wolontariat jest do bani”.

Każda porażka w wolontariacie uczy między innymi tego, w czym wolontariusz się źle czuje i czego nie powinien próbować. I to jest właśnie to doświadczenie, które przekłada się potem na rynek pracy, bo pokazuje w która stronę młodzi powinni się rozwijać i kierunkować, w którą nie.

W historycznej części publikacja tłumaczy, że wolontariat odwołuje się do postaci Pierrea Ceresole i założonej w 1920 organizacji Service Civil Inernational (SCI). Nie – do tego odwołuje się ruch workcampów jako międzynarodowych obozów wolontariackich, ale nie wolontariat jako całość. Jeśli już mamy grzebać w historii, to ciekawszym przykładem jest YMCA organizowana od 1851. Ale historię zostawmy historykom.

Może lepiej byłoby zamiast pokazywać zagraniczne ideały z XIX i początków XX wieku pokazać ludzi, którzy tworzą wolontariat blisko nas w wieku XXI? Mamy wiele przykładów, które bardziej przekonają młodych niż bitwa pod Verdun, o ile w ogóle się dowiedzieli o tej bitwie ze szkoły przed otrzymaniem publikacji. Mamy przecież potężne i rozpoznawalne organizacje i charyzmatycznych liderów. Jest Owsiak (wiem, że w MEN maja ból dupy o WOŚP, ale bez WOŚP nie byłoby wolontariatu w Polsce), Ochojska, Błaszczyk, Stryczek, Dymna…

Autorzy

Do publikacji przyznaje się Caritas Polska. Publikacja była stworzona na zlecenie MEN, więc podpytam się jak to zlecenie wyglądało, kto publikację sprawdzał / konsultował i ile nas, podatników, to kosztowało. Ale najważniejsze – czy treść była narzucona, czy rzeczywiście odpowiada za nią Caritas Polska, bo po tej organizacji spodziewałem się lepszego przygotowania publikacji o wolontariacie.

Rekomendacje

Gniot. Nie używać.

Są ciekawsze pozycje dotyczące wolontariatu w szkole i lepiej napisane poradniki dla wolontariuszy.

Są nawet takie w postaci video

Na koniec

Nie wiem czy celowo, czy nie, ale informacje o tym wydawnictwie znalazłem dopiero teraz, a jakoś staram się wiedzieć wszystko o ruchach w wolontariacie w Polsce. Jak na publikację ministerstwa, to było o niej cicho. Za cicho. Szczególnie, że jestem rodzicem, czyli grupą docelową jeśli chodzi o wciągnięcie w wolontariat szkolny mojego dziecka. Chociaż przy zawartości merytorycznej lepiej by było, gdyby rzeczywiście nikt o niej nie wiedział.

Publikacji z premedytacją nie dorzucę do serwisu bibliotekawolontariatu.pl.

Problemem jest to, że wolontariat w szkole zawiesił się na etapie notorycznych zbiórek. Publikacja ta nie dość, że nie rozwiązuje tego problemu, to jeszcze generuje nowe, ucząc początkujących wolontariuszy, że wolontariat jest bezinteresowny…

Na podsumowanie tego gniota obrazek z publikacji

Dla niewtajemniczonych w zasady fizyki (Halooo! Śpicie w tym MEN?) trzy koła zębate połączone w ten sposób nie mogą się obracać. Ciekawie podsumowuje to niniejszą publikację i współpracę między Radą Wolontariatu, Radą Rodziców i Samorządem Szkolnym. To nie ma prawa zadziałać.

Aktualizacja:

Gdzie szukać sprawdzonych publikacji

W odpowiedzi na pytania „jeśli nie ta publikacja, to która?” mała aktualizacja wpisu.

Z czystym sumieniem polecam publikacje wydane przez Regionalne Centrum Wolontariatu w Katowicach, które prowadzi program rozwijający wolontariat w szkołach. Ma na tym polu duże doświadczenia i świetne pomysły – np. połączenie wolontariatu z gamifikacją:

Po szczegóły zapraszam do kontaktu z przedstawicielami organizacji:

CC BY-NC-SA 4.0 Jak edukujemy młodych do wolontariatu, czyli: Ogarnijcie się w tym MEN… by Karol Krzyczkowski is licensed under a Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 4.0 International License.

2 komentarze

    • Karol Krzyczkowski
      Karol Krzyczkowski 1 lutego 2018

      Świetnie, dorzucam też do wpisu!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: